Siostra nienawiści

Siostro nienawiści- tak ciężko z Tobą walczyć

W nierównej bitwie uczuć pragnę już zatonąć

Daj mi choć miejsce w piekle zobaczyć

Nim pozbawisz tchnienia w chwili zapomnienia-

Odbierz me cierpienie

Reklamy

Kobieta

Żyć i kochać to największe cierpienie

Wyzbyć się uczuć, oddać w zapomnienie

Gdzie kobiety losu nie podzieli dusza

Tam oddam swe istnienie i skończy się katusza.

Anioł

Byłem snem

Zaklęty w ciele kobiety

Wzbiłem się ponad mur oczekiwań

Ponad marzeń pokłębione obłoki

Wzbiłem się pod nieboskłon

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

I spadłem

Więc tak wygląda mój koniec bo- umarłem

Ojcowizna

Strachem od najmłodszych lat karmieni

Wciąż żyjący, a jednak zapomniani

Twarze w bruzdach, krew na duszy

Przejdziemy przez zbrodnie katuszy

W uniesieniu ojczyznę powitamy

Nie- my już dłużej nie uciekamy

Chcemy zostać, chcemy płakać

Jeśli trzeba, będziem błagać

Ale nigdy nie spoczniemy

Przez ludzi zapomniani

Przez bogów wyśmiewani

Do ojczyzny naszej powrócimy

Miłosne skutki

Z wieczności jak każdy zrodzeni

Skazani na wieczne potępienie

Byliśmy tak bardzo nieśmiali

Jak górski potok nieskalani

Lecz światłość nasza odeszła

Krwawym śmiechem odprawiona

Przez rządzących zapomniani

Ludu bluzgami obrzuceni

Zdradliwa miłość im to obiecała

Całe szczęście odebrała

Pozostawiła tylko smutek, żal

Dotyku ust ciepły, słodki smak

Moje miejsce

Po co nam świat, w którym tkwimy
Który rani, gdzie nie możemy być sobą
Przegniłe poglądy, które nam wpajają
Indoktrynacja, inwigilacja, unifikacja
Nie możemy odetchnąć, ciągła kontrola
Pragnę zerwać ograniczające mnie więzy
Obrzydliwe spojrzenia kierowane w moją stronę
Mam prawo żyć jak chcę, być kim chcę
Nawet w tym obrzydliwym świecie- odnajdę drogę

Miłość

Piekielnym ogniem wypalona dziura
Głęboką otchłań widzę w niej
W tym miejscu biło serce kiedyś
Lecz znikło wraz z niknącym dniem
Zgnilizną tchnący oddech twój
Przyciąga mnie do ciebie
Widzę twe zbutwiałe ciało
Kości gdzieniegdzie przezierają już
To wszystko woła mnie do ciebie
Z mych objęć nie uciekniesz już
W grobu objęcia się rzucimy
Razem całą wieczność przepędzimy
Będziemy podziwiać ten okropny świat
Gdzie żywych trupów anarchia trwa

Życie po życiu

Unoszę zgniłą dłoń- na niej serce bijące
Nierówny rytm miliona nieodkrytych uczuć
Przed oblicze Śmierci stęchlizną tchnące
Zanoszę- oddaję hołd Jej cichemu truciu
Ciało umęczone za ciężkiego żywota
Na ziemskim padole pozostanie złożone
A duszy przypomni się wielka Golgota
I stanie przed Śmierci oblicze niestrwożone
Za ciche odejście podziękuje godnie
Do nagich stóp Pani twarzą upadnie
I niewyraźnym jęczeniem da upust czuciu
Co na Ziemi się zdało- nieprzydatne w Czyśćcowym okuciu.

Aevum

Gdybym tylko mogła uchwycić czas,

Chwilę ulotną, ukraść klepsydrę-

Dziadka Czasu skrzętnie ukrywaną

Zatrzymać wiatr i poruszyć Słońce

Byłabym szczęśliwa- w tej krótkiej sekundzie

Ostatniej.